|
|
Szlak "Śladami Aleksandra Fredry"
Informację udostępniono: 13.03.2007 12:58
Arcybogata biografia największego polskiego komediopisarza Aleksandra hrabiego Fredry bardzo ściśle wiąże się z dwoma, granicą od siebie oddzielonymi regionami, Podkarpaciem w Polsce i Obwodem Lwowskim na Ukrainie. Te urocze tereny i zakątki, z całym bogatym i unikalnym inwentarzem zasobów materialnych i ludzkich, zostały przez niedoścignionego mistrza słowa, żartu i ironii, prześmiewcę i bezlitosnego krytyka narodowych przywar, mentalności i obyczajów, a zarazem gorliwego patriotę i społecznika uwiecznione w jego twórczości literackiej. Dla turysty, który zdecyduje się przemierzyć transgraniczny szlak wiodący śladami Aleksandra Fredry, za znakomity przewodnik posłużyć może pamiętnik "Trzy po trzy", który obfituje w interesujące, pełne nigdzie indziej spotykanych szczegółów opisy tych niepowtarzalnych okolic i ich mieszkańców. Mamy nadzieję, że każdy turysta przemierzający ten szlak będzie mógł z bliska przyjrzeć się wszystkiemu, co w tych unikalnych, często zapominanych zakątkach Polski i Ukrainy zdołało przetrwać liczne dziejowe burze, których tym terenom los nie szczędził i pozostać istotnym elementem historycznego dziedzictwa nie tylko obu nową społeczno-gospodarczą rzeczywistość budujących krajów, ale i wielkiej, zintegrowanej Europy. Trasa międzynarodowego szlaku turystycznego "Śladami Aleksandra Fredry" liczy prawie 450 kilometrów. Prowadzi ona z ruin zamku "Kamieniec" na pograniczu Korczyny i Odrzykonia, przez Korczynę, Krościenko Wyżne, Hoczew, Cisną, Lesko, przejście graniczne Krościenko-Smolnica, Sambor, Rudki, Beńkową Wisznię, Jatwięgi, Lubień Wielki, Lwów, Przyłbice, przejście graniczne Szeginie-Medyka, Przemyśl, Surochów k/Jarosławia, Nienadową, do zamku "Kamieniec". Gorąco zachęcamy turystów, miłośników przygód i pogodnej, do refleksji nakłaniającej literatury, a także podkarpackiej przyrody i niepowtarzalnego, galicyjskiego klimatu do przemierzenia tego nowego szlaku turystycznego.
Hoczew - Aleksander Fredro z bratem Sewerynem towarzyszył ojcu w podróży do dóbr rodzinnych. "...Na grzbiecie pagórka mój ojciec wstrzymał konia i zawołał rzewnym głosem: "Hoczew... Tu, w tym zamku urodziłem się"...W dolinie nad brzegiem rzeki płynącej do Sanu ujrzeliśmy szczątki niewielkiego zamku. Obok biały dworek i gospodarskie, dość porządne zabudowania. Dalej kościółek, karczma i chaty wzdłuż łęgu rozsypane... "(Trzy po trzy) Cisna - "...Mój ojciec zakładał fabrykę żelaza w Cisny.. Raz wziął nas ze sobą, to jest Seweryna, mnie i pana Płachetkę... Folwark, cerkiew, karczma, dalej młynek i tartak ożywiają nieco tę górską wioskę, więcej niż wiele innych. Łupiennik według miejscowego podania ma mieć dwadzieścia cztery kondygnacje, a z wierzchołka widać Lwów!!! Trąby z kory juhasów odzywały się czasami po górach ...Łapaliśmy pstrągi i kiełbiki Zwiedzaliśmy szałasy po odległych górach, gdzie nas częstowano bundzem i bryndzą....Byliśmy przekonani, że w każdym parowie musi być przynajmniej jeden niedźwiedź..." (Trzy po trzy) Lesko -"...Spojrzałem za siebie i oczy moje spoczęły na zwaliskach zamku, na owe czarne świerki, te nieme świadki tylu wiosen, tylu zim...ten ogród leski był ulubiony memu Ojcu...brzeg Sanu był splotem obnażonych korzeni. Wisiały w powietrzu obnażone lipy; zdawało się, że lada wietrzyk, lada pchnięcie zwalić je potrafi... Za Liskiem stanęliśmy i oglądali na szczycie pagórka ogromny ułom skały. Nie widać na nim ręki ludzkiej, a jednak ze swego kształtu zdaje się być częścią jakiegoś gmachu."(Trzy po trzy). Fredro opisał tenże cud natury w bajendzie "Kamień pod Liskiem" opublikowanej w lwowskim "Haliczaninie.
Jatwięgi - małe gospodarstwo Fredrów nad uroczą rzeką Wisznią, powierzone w zarząd młodemu Aleksandrowi Fredrze przez ojca, miejsce sprzyjające pisaniu i polowaniom. Tutaj powstały liczne utwory z pierwszego okresu twórczości. Lubień Wielki - lecznicze źródła Lubienia ściągały najbogatszych kuracjuszy z Galicji, bywalców okazałej siedziby rodu Jabłonowskich miejsca urodzenia Zofii, żony Fredry. Obecnie w stylowym obiekcie dworskim trwają prace restauracyjne.
Lwów - w r. 1839 Lwów obdarował deputata do Sejmu Stanowego Galicji Aleksandra Fredrę honorowym obywatelstwem miasta.... W nieistniejącym dziś dworku na Chorążczyźnie, zwanym Fredrówką, Aleksander Fredro spędził ostatnie 28 lat życia, tworzył i działał na rzecz społeczności galicyjskiej, zmarł 15 lipca 1876 r. Staraniem Stanisława hr. Skarbka, pierwszego męża Zofii Fredrowej, w r. 1842 ukończono budowę lwowskiego teatru na 1500 miejsc, którego otwarcie świętowano uroczystym wystawieniem "Ślubów panieńskich". Katedra św. Jura i pałac biskupi wiążą się z osobą wnuka Aleksandra Fredry, metropolity grecko-katolickiego kościoła o. Andrzeja - Romana Szeptyckiego, kandydata na ołtarze. Przemyśl - najstarszy w kraju amatorski teatr "Fredreum" z siedzibą na Zamku Kazimierzowskim, nieprzerwanie działający od 135 lat. Jest organizatorem Przemyskiej Wiosny Fredrowskiej, imprezy podczas której teatry z Polski, Ukrainy, Słowacji i Węgier prezentują twórczość dramatyczną Aleksandra Fredry. Stale współpracuje z Teatrem Polskim we Lwowie, gdzie często występuje, podobnie jak na zamku Kamieniec i w Surochowie. Surochów - "...Surochów, gdzie się urodziłem, skąd wywieziony na ręku piastunki, już nigdy nie wróciłem, leży przede mną jak obraz w śnie kiedyś widziany..." (Trzy po trzy).Miejsce urodzenia Fredry upamiętnia okazały głaz z okolicznościową inskrypcją. Z majątku zachowały się do dziś część parku, oficyna i kaplica Nienadowa - "... Nienadowa, taka jaka była, aczkolwiek zamglona, została lubym dla mnie wspomnieniem. W Nienadowej, majętności (Dębińskich) ojca mojej matki, mieszkali niegdyś rodzice moi... Nie było już wprawdzie murowanego mostu przed bramą na szuwarem zarośniętej fosie - nie było w środku dziedzińca kompasu, nie było wkoło niego ostrzyżonego agrestu, ani też w grabowym szpalerze kamiennego Kupidynka z urną pod pachą, ale był jeszcze dom duży, drewniany, o czterech kolumnach, o dwóch kurytarzach, z których jeden na lewo wiódł do biblioteki, drugi do oficyn i do sklepionego skarbca... Nie ma już kaplicy w Nienadowej... Dom nowy..." (Trzy po trzy). Więcej na stronie Lokalnej Organizacji Turystycznej "Beskid Niski"
|
|||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||